Wysyłaj dużo CV
Kiedyś robiłam tak, że
po przejrzeniu ofert wysyłałam CV w miejsce, które z jakichś względów
najbardziej mi się spodobało. Potem z zapartym tchem czekałam na odpowiedź… i
czekałam na odpowiedź… Ewentualnie ktoś się odzywał, dostawałam zaproszenie na
rozmowę i/lub zadanie rekrutacyjne (najczęściej tak było przy zleceniach), i
potem miałam czekać, aż dadzą znać – „nawet w przypadku negatywnej decyzji”. Ja
czekałam, czas leciał, nikt się nie odzywał… I z reguły mijał miesiąc, zanim
złapałam, że nie ma na co czekać i trzeba zacząć szukać od nowa.
